Newsletter

wyślij

Artykuły

E-Dawid i E-Goliat

2008-11-27 18:07

Kasyno
Konflikt USA z WTO odnośnie uregulowania e-hazardu ma już tyle odsłon, że łatwo jest się pogubić w gąszczu wątków i kolejnych ustaleń. W rzetelnej ocenie sprawy warto jest więc pokusić się o analizę i przypomnienie najważniejszych wydarzeń tego sporu.


Legislacyjny trzon postawy USA

Restrykcyjna polityka władz amerykańskich wobec e-hazardu  i wynikający z tego konflikt ma głębokie podstawy. Protoplastą UIGEA jest Federal Interstate Wire Act z 1961 r. Ustawa ta na kilka dziesięcioleci określiła ramy działania dla operatorów hazardowych i na jej mocy w 2000 r. został skazany Jay Cohen, pierwszy obywatel amerykański ukarany więzieniem za hazard organizowany z zagranicy (jego firma miała siedzibę na Karaibach). Wire Act zakazuje bowiem już na wstępie świadomego rozpowszechniania zakładów sportowych, zarówno między amerykańskimi stanami jak i poza krajem i czerpania z tego zysku. Wyjmuje też spod prawa rozpowszechnianie informacji umożliwiających zawieranie zakładów, a także informacji upoważniających odbiorcę do otrzymania wygranej z tytułu obstawionego zakładu.

Interpretacja Wire Act przysparzała jednak sporo kłopotów. Wielu uznawało, że  ustawa zakazuje e-hazardu, podczas gdy amerykańskie sądy orzekały odwrotnie. Za tą pierwszą interpretacją opowiadało się Ministerstwo Sprawiedliwości, podczas gdy Sąd Najwyższy nie wydał wyroku w tej sprawie.


Mały może dużo

Karaibskie państwo Antigua i Barbuda po raz pierwszy złożyło skargę na USA na forum Światowej Organizacji Handlu w 2003 r., właśnie w związku ze sprawą Cohen`a. Państwo to można ze względu na rozmiary, swoją siłę polityczną i ekonomiczną można nazwać Dawidem, który porwał się na walkę z Goliatem czyli USA. Na szczęście dla Dawida jest jednak jeszcze WTO, która jako forum międzynarodowe strzeże praw wszystkich swoich członków. Interpretacja prawna dwóch stron  sporu znacząco się od siebie różniła, co zresztą ma miejsce do dziś. USA nie widziały żadnej niezgodności między regułami ustalonym przez WTO a zakazem e-hazardu. Waszyngton ucinał wszelką dyskusję argumentem, że kiedy ta organizacja powstawała w 1995 r., hazard nie stanowił przedmiotu ustaleń między jej członkami. O odszkodowaniach nie może być mowy, gdyż nie zaistniała podstawa do tego w postaci jednostronnego zerwania umowy.  Cała sprawa jest więc bezpodstawnym rozszerzeniem obszaru regulacji, które tworzy WTO. Z punktu widzenia Antiguy Stany Zjednoczone łamały jednak dobrowolnie przyjęte ustalenia. Zakaz hazardu w Sieci oznaczał bowiem ograniczanie zasady swobodnego przepływu towarów i usług. Pojawiły się też ze strony Antiguy sugestie, że własność intelektualna w stosunkach z Waszyngtonem nie musi być przestrzegana i państwo to może dopuścić kopiowanie muzyki, filmów czy też programów komputerowych, które powstały  w USA. Antigua namawiała otwarcie zachęcała innych członków WTO do zgłaszania pretensji do odszkodowania wobec restrykcyjnej polityki USA, żeby maksymalnie utrudnić temu państwu obronę swojego stanowiska na forum międzynarodowym. Stany Zjednoczone tłumaczyły, że postrzegają hazard jako problem publicznej moralności oraz porządku publicznego i dlatego wprowadziły na swoim terytorium tak surowe regulacje.


Antigua już w maju 2005 r. wyrażała na forum WTO swoje rozczarowanie wobec postawy USA. Padały zarzuty o opieszałość i brak jasnych intencji w sprawie dostosowania prawa amerykańskiego do zaleceń organu WTO (DSB). Antigua zapewniała, że będzie pilnie śledzić postępy USA w modyfikacji prawa w sferze e-hazardu. Padał też argument o kruchości jej gospodarki opartej w dużej mierze właśnie na hazardzie i szkodliwości przeciągania w czasie konfliktu. Antigua podkreślała niezgodność w postępowaniu Stanów Zjednoczonych, które łamały zasady przyjęte przez WTO pozwalając na działanie i rozwój hazardu online rodzimych operatorów i blokując jednocześnie dostęp do amerykańskiego rynku operatorom z zagranicy. Idąc tym tropem, Antigua przewrotnie proponowała, żeby USA zupełnie zakazały „zdalnego” hazardu. Takim określeniem posługiwał się Waszyngton, i jak zauważyła Antigua, to nazewnictwo został bezkrytycznie przyjęte przez Panel Arbitrażowy WTO. Pojęcie „zdalny”  hazard jest natomiast pojemne i można w to wliczyć zarówno hazard online, jak i np. zakłady przyjmowane przez telefon lub za pomocą poczty. Antigua przy całej ostrości sporu trzymała się jednak racjonalnej retoryki : USA mają prawo do regulacji hazardu według własnego uznania, szczególnie jeśli główną motywacją jest zapewnienie bezpieczeństwa obywateli. Jednocześnie jednak, jak stwierdził Errol Cort,  minister finansów Antiguy, regulacja to nie to samo co zakaz.
W czerwcu 2005 r. Antigua oświadczyła na forum WTO, że rozmowy z USA nie dają rezultatu i poddała się arbitrażowi organizacji w sprawie wyznaczenia okresu modyfikacji prawa amerykańskiego.
Małe, karaibskie państewko wciąż nie daje za wygraną.  Najlepiej niech świadczy o tym fakt, że także całkiem niedawno, bo w październiku 2007 r., kraj ten wciąż zgłaszał pretensje co do postępu prac USA we wspomnianym zakresie. Antigua sugerowała też, że Waszyngton – gdyby tylko miał  taką wolę – mógłby wprowadzić pożądane zmiany praktycznie natychmiastowo poprzez dekret prezydencki, a unieważnienie ustaw lub ich odpowiednia modyfikacja zajęłaby najwyżej pół roku .

WTO : trudny arbitraż

Światowa Organizacja Handlu po raz pierwszy zajęła oficjalne stanowisko w sprawie e-hazardu w  marcu 2004 r.,  oceniając negatywnie postawę USA i wzywając to państwo do zmiany wewnętrznych regulacji. Zdaniem 3-osobowego panelu WTO , który zajmował się konfliktem między Antiguą i Barbudą a USA, te ostatnie złamały wielostronne porozumienie o nazwie GATS, zawarte między członkami WTO w 1994 r. Jak utrzymywała Antigua restrykcyjne prawo amerykańskie w sprawie e-hazardu pozbawiło pracy ok. 3 tyś. obywateli tego kraju czyli blisko 5 % ludności. Waszyngton odwołał się od tej decyzji i w kwietniu 2005 r. zapadło  kolejne orzeczenie WTO. Komisja Arbitrażowa doszukała się niezgodności z zasadami organizacji w trzech ustawach amerykańskich : Wire Act, Travel Act oraz Illegal Gaming Business Act. Tym razem prawo amerykańskie nie zostało jednak potraktowane tak surowo, wezwano do zmiany tylko niektórych rozwiązań tak, żeby umożliwić zagranicznym podmiotem oferowanie usług e-hazardowych w USA. Ostateczny termin wprowadzenia tych zmian upływał po roku.  Stany Zjednoczone oceniały ten  termin jako niewystarczający i wnioskowały o zarządzenie 15. miesięcy na wdrożenie zmian, których żądała WTO, powołując się na wcześniejszą praktykę organizacji w tego typu sprawach. Waszyngton był (i cały czas jest) zobowiązany do przeprowadzenia modyfikacji wewnętrznego prawa według własnego uznania, nie było więc żadnego narzuconego planu wykonania tego procesu.


REKLAMA




Inna sprawa, że pomimo przeciwnego stanowiska strony amerykańskiej na forum międzynarodowym,  trzy ustawy godzące w zasady WTO, o których wspomniano w raporcie Komisji Arbitrażowej, datowane na ponad 35 lat , nie mają już raczej zastosowania do rzeczywistości, o czym przekonuje nawet praktyka amerykańskich sądów. Kiedy powstawała treść tych ustaw, nie tylko nie było technicznej możliwości zorganizowania „zdalnego” hazardu, ale też nikt nie miał wtedy jeszcze takich  ambicji. Amerykańskie sądy nie są więc skłonne powoływać się na te ustawy w sprawach dotyczących e-hazardu. Opinie ekspertów z branży hazardowej są w tej kwestii niejednoznaczne. Sprawę komplikuje też stosunek władz amerykańskich do branży e-hazardowej. Waszyngton nie jest  w tym zakresie konsekwentny. Uniemożliwiając funkcjonowanie kasyn internetowych zezwala jednocześnie na zakłady online. 


Na forum jest różnie

Postawa WTO w tym sporze nie jest też do końca jednoznaczna, przez co każda ze stron interpretuje reguły tej organizacji na swoją korzyść. Stany Zjednoczone są przekonane, że ich prawo nie jest zbyt ograniczające i mają prawo do stosowania tego typu rozwiązań, a w grę wchodzą jedynie poprawki w niektórych aspektach. Antigua natomiast upewnia się w opinii, że operatorzy znajdujący się na tej wyspie po prostu mają prawo do oferowania swoich usług internetowych w USA, choćby w jakiejś ograniczonej formie.

4 maja br. Waszyngton ogłosił oficjalnie, że powołując się na art. XXI układy GATS inicjującego powstanie WTO, chce zmienić zobowiązania, jakie dobrowolnie na siebie przyjął. Przywołany artykuł zezwala bowiem na takie działanie, pod warunkiem, że nowe ustalenia nie będą mniej korzystne dla wszystkich stron niż pierwotne ustalenia.  Artykuł mówi też o tym, że jeśli strony nie dojdą do porozumienia, państwo, które nie jest zadowolone z proponowanych zmian może starać się o rekompensatę, obowiązkowo biorąc udział w arbitrażu
Brazylia i Indie wyrażały swoje obawy co do następstw, jakie spowoduje zachowanie USA. Nie odbierano Stanom Zjednoczonym prawa do zmiany swoich zobowiązań, podkreślano natomiast niebezpieczeństwo zachwiania podstawowymi założeniami, na których opierała się Światowa Organizacja Handlu. Chodziło o swobodę świadczenia usług  między członkami WTO.

Europejskie firmy mogą mieć nadzieję, że rynek w USA będzie dla nich bardziej przystępny. Amerykański rząd chce w ten sposób załagodzić spór handlowy z UE, który wybuchł po wprowadzeniu zakazu dla internetowych gier hazardowych. Na ułatwienia w prowadzeniu działalności i likwidację ograniczających przepisów prawnych mogą mieć nadzieję firmy z branży telekomunikacyjnej, ubezpieczeniowej i transportowej. Komisja UE liczy, że w ciągu najbliższych dni Waszyngton przedłoży konkretne propozycje.
W swoich negocjacjach z USA  UE powołuje się na przepisy WTO, według których kraj, który bezprawnie zabrania zagranicznym firmom z określonych branż dostępu do swego rynku, może wyrównać powstałe straty otwierając rynek dla innych branż.
Nowa ustawa amerykańska regulująca w końcu e-hazard dolewa tylko oliwy do ognia  i  utrudnia dialog między państwami. Waszyngton twierdzi, że UIGEA nie wnosi do prawa amerykańskiego żadnych istotnych zmian. Według strony amerykańskiej, było to uzupełnienie dotychczasowych przepisów, gdyż UIGEA zabraniała transakcji finansowych mających związek z działalnością, która była uznawana za nielegalną.
W raporcie marcowym Panelu Arbitrażowego z 2007 r. odnotowano z kolei, że Antigua domaga się rozszerzenia zakresu działania WTO w konflikcie z USA i przyjrzenia się raz jeszcze całemu amerykańskiemu prawu, a nie tylko wybranym i omawianym już od dłuższego czasu ustawom ( Wire Act, Ravel Act, IGBA). W rym samym raporcie pojawiły się też oficjalne stanowiska innych, zainteresowanych sprawą państw. Chiny zwracały np. uwagę, że musi istnieć  pewien porządek w czasie jeśli chodzi o cały proces dostosowania prawa amerykańskiego do wymagań WTO. Dlatego rozróżniły środki jakie Waszyngton podejmuje i ostateczny cel, jaki ustanowiła organizacja. Unia Europejska podkreślała, że jej zdaniem USA powinny podać jakiś konkretny powód dla którego nie podejmuje żadnych nowych kroków. Podobnego zdania była Japonia.

..a końca na razie nie widać

W maju 2007 r. nastąpił kryzys w e-hazardowym sporze. Strona amerykańska oznajmiła, że zamierza wycofać się z przyjętych zobowiązań do zmodyfikowania prawa według ustaleń WTO. Nie doszło do ostatecznie do zerwania negocjacji, ale gdyby tak się stało byłaby to rzecz niespotykana w dotychczasowej praktyce Światowej Organizacji Handlu.
Ostatnie kroki w celu rozwiązania konfliktu e–hazardowego w ramach WTO miały miejsce w Genewie, gdzie kontynuowano proces negocjacji. Antigua szacuje swoje straty wynikające z zamknięcia e-hazardowego rynku amerykańskiego dla operatorów z tej wyspy na 3 mld dol. USA uważa te kwotę za mocno przesadzoną i ocenia je na ok. 500 tyś. dol.

Autor: Norbert Banasiak / E-play

Przedruk artykułu za zgodą magazynu hazardowego E-play.
© 2012 - Hazardowo.com
« powrót

Hazardowo.com to renomowany serwis o grach hazardowych w internecie. Każdy, kto jeszcze nie grał w kasynach online dowie się tutaj jak zacząć grę, gdzie grać za darmo w kasynie, jak wpłacać do kasyna pieniądze na grę i jak wypłacać wygrane. Prezentujemy recenzje najlepszych kasyn internetowych, testujemy wszystkie kasyna dla graczy polskojęzycznych, informujemy na bieżąco o najciekawszych kasynowych promocjach i bonusach. Opisujemy zasady popularnych gier kasynowych, takich jak blackjack, ruletka, automaty do gry typu jednoręki bandyta, baccarat, video poker i wiele, wiele innych.